Blog tomaszewska.eu wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. Dane, które zbieram są wykorzystywane wyłącznie do celów statystycznych oraz poprawnego korzystania z serwisu po zalogowaniu.

Oriana Fallaci: „List do nienarodzonego dziecka”

„Widzisz, mnie matka nie chciała. Zaczęłam się przez pomyłkę, w chwili cudzego roztargnienia. I po to, żebym się nie urodziła, matka co wieczór rozpuszczała w wodzie tabletkę...

A potem wypijała to, płacząc. Robiła tak aż do wieczora, kiedy się poruszyłam w jej brzuchu i mocno kopnęłam, żeby dac jej do zrozumienia, by mnie nie usuwała. Podnosiła własnie szklankę do ust. Natychmiast ją opuściła i wylała zawartość na podłogę. Kilka miesięcy później turlałam się triumfalnie w słońcu i nie wiem, czy stało się dobrze, czy źle.

Kiedy jestem szczęśliwa, myślę, że stało się dobrze. Kiedy jestem nieszczęśliwa, myślę, że stało się źle. Ale również kiedy jestem nieszczęśliwa, myślę, że byłoby mi przykro się nie urodzić, bo nic nie jest gorsze od nicości. Powtarzam ci, nie boję się bólu. Ból rodzi się wraz z nami, rośnie z nami, przyzwyczajamy się do niego, tak jak przyzwyczajamy się, że mamy dwie ręce i dwie nogi.

W gruncie rzeczy nie boję się nawet śmierci: bo kiedy ktoś umiera, to znaczy, że się urodził, że wyłonił się z nicości. Boję się nicości, niebytu, konieczności uznania, że się nie istniało, chocby przez przypadek, przez pomyłke, z powodu cudzego roztargnienia. Wiele kobiet się zastanawia: po co wydawać dziecko na swiat? Żeby cirpiało głód, żeby było mu zimno, żeby je zdradzono i poniżono, żeby zginęło zamordowane na wojnie albo żeby zabiła je jakaś choroba? I przekreslają nadzieję, że zostanie ono nakarmione, ogrzane, że będą mu towarzyszyć wierność i szcunek, że będzie żyło długi i spróbuje pokonać choroby i zapobiec wojnie. Może mają rację. Ale czy nic jest lepsze od cierpienia?

Nawet w przerwach, podczas których opłakuję własne klęski, rozczarowania, udręki, dochodzę do wniosku, że cierpienie jest lepsze od nicości. I kiedy odnosze takie rozumowanie do życia, do dylematu: urodzć się czy nie, zawsze w końcu krzyczę, że urodzić się jes czymś lepszym, niż się nie urodzić. Ale czy mam prawo narzucac takie rozumowanie równiez tobie?”

Początek strony